Kurs AOWD

Kurs AOWD – czyli jak z niedzielnego kierowcy zrobić, kierowcę z aspracjami do rajdów i całorocznego sezonu nurkowego.

aowd-2012-1aowd-2012-9aowd-2012-10

 

 

 

Pytanie, które już kiedyś przewinęło się moich myślach, gdy będąc nurkiem P1 ze stażem 196 nurkowań wybrałem się na kurs P2 by posiąść wiedzę i umiejętności bezpiecznego nurkowania. Uznałem, że po dwóch latach nurkowań, zdobywania wymaganych specjalizacji jestem gotów. Jednak  tuż po kursie P2, pomimo możaby powiedzieć sporego doświadczenia ( jak na nurka P1 i świeżego P2) i solidnie przeprowadzonego kursu P2 jakoś nie czułem tych umiejętności. Może i umiałem zaplanować i bezpiecznie wykonać nurkowanie na 40 m i przy tym pilnować swojego partnera, jednak brak swobody, przeciętna umiejętność opanowania jakiejkolwiek syt. awaryjnej, ilość zużytego gazu, wysiłek jaki musiałem włożyć aby wykonać takie nurkowanie sprawiło iż zapragnąłem zmiany, duużeej zmiany. Teraz nazywam to jakością nurkowania – wówczas była na poziomie 0.   Zmiana pojawiła się odkąd GUE zaciekawiło mnie swoimi szkoleniami, patrząc wstecz było to już kilka lat temu. Dzięki kursom prowadzonym na wysokim poziomie, ściśle określonej konfiguracji sprzętowej, prawidłowym przygotowaniu do nurkowania, planowaniu i wielu innych składowych tak ważnych aby jakość naszego nurkowania, a zarazem nasze bezpieczeństwo było postawione na najwyższym poziomie moje nurkowania odmieniły się o 360 stopni. Teraz pytanie, nad którym ostatnio ponownie zacząłem rozmyślać nabrało zupełnie innego kształtu. Głównie, ze względu na odpowiedź, gdyż jakość pozostawia zawsze jakiś margines, zawsze można coś poprawić i wykonać ponownie lepiej , wygodniej, łatwiej. Człowiek ma w genach dążenie do doskonałości, ulepszanie i poprawianie. Dlaczego??? To jest po prostu przyjemne. Lubimy być lepsi, nawet gdy z nikim nie rywalizujemy.

Jak więc wyszkolić się aby nurkowanie nabrało innej jakości i naprawdę sprawiało przyjemność dzięki swobodzie z jaką je możemy wykonać????

Nurkowanie jest dużym przeżyciem dla wielu z nas, aby odkrywać nasze podwodne życie wystarczy kilka godzin poświęcić na lekturę, wybrać się na kurs podstawowy i już mamy niezłego rogala na buzi. Jeśli jednak pragniemy nurkować troszkę dłużej a przede wszystkim bez względu na porę roku musimy jednak trochę się do tego przyłożyć. Nie wystarczy wziąć jacket z wieszaka i plum do wody.

Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę iż powyższe zdjęcia przedstawiają nurka, który wykonał 25 nurkowań można by pomyśleć że to nic prostszego iść do wody i odbębnić swoje. I tutaj rozmija się nurkowanie z treningiem nurkowym.

Trening nurkowy osobiście nie nazwałbym zwykłym nurkowaniem, uważam iż jest to czynność ściśle związana z doskonaleniem jakości konkretnej czynności lub zespołu czynności, ruchów niezbędnych do opanowania aby efektem końcowym był np bezpieczny nurek. Jest to ciężka robota, szlifowanie i powtarzanie czynności, która czasami nie jest do opanowania za pierwszym razem. Oczywiście czasami nie można tego pojąć po co spędzić 60-70 minut nad platformą znajdującą się na 6m. i nic innego poza nią, instruktorem i partnerem nie widzieć.:)))

Dopiero gdy widzimy efekt końcowy pada stwierdzenie – warto było poćwiczyć, rybki będziemy oglądać innym razem.

Jeśli już od pierwszych zanurzeń wprowadzicie w swoje nurkowania trening nurkowy, zaczynając od bardzo prostych czynności to gwarantuję Wam na efekty nie będziecie długo czekali.

Zachęcam wszystkich do takiej postawy i takiego działania. Rafał jest tego dobrym przykładem i w tym miejscu serdeczne dziękuję Ci za pracę oraz gratuluję.

Oczywiście podziękowania także dla Instruktora GUE Wojtka Filipa – teraz moi kursanci mają naprawdę przechlapane:)